Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 18. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 18. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 marca 2018

Od Kagamiego do Erena (+18)

-Ciepły... Kocham cię, Kagami...
Przytuliłem bardzo mocno do siebie chłopaka, całując jego skroń. Boże, nareszcie. Nareszcie jestem obok niego i mogę go chronić. Mogę go całować, przytulić i na wieki trzymać przy sobie. Znowu czuję ten zapach jego włosów, który uzależnił mnie mocniej. Zamknąłem oczy, ciesząc się wonią chłopaka.
-Ja ciebie też kocham promyczku. Już będę na zawsze obok ciebie...-szepnąłem, a moje dłonie kończyły się zasklepiać.
-Nie złamiesz obietnicy? -popatrzył wyczekująco na mnie.
-Nie złamię. A jeżeli się to stanie, pozwalam ci nawet mnie zabić... Karę wymierzysz mi sam.-pocałowałem jego policzek, po czym pogładziłem go po pleckach.
-Hmm... Nie zabiję cię, ale karę już mam- spojrzał zadziornym i lekko psychicznym spojrzeniem.
-Tak? A wprowadzisz mnie w nią, żebym wiedział czego mam się strzec?

sobota, 17 marca 2018

Od Kagamiego do Erena (+18)

Pozostawiłem na jego obojczyku kolejną malinkę. Kolejny znak, że ten oto szatyn o złotych oczach jest mój. Wyłącznie mój. Nie mam zamiaru go oddać komukolwiek. Będę walczył o nasze wspólne dobro. O nasze życie. A raczej o życie mojego skarbu, który teraz leży pode mną, nagi. Kiedy zjechałem do jego brzucha, uśmiechnąłem się zadziornie, po czym wróciłem do jego ust, "przypadkiem" zahaczając o jego krocze. Ojej. Jak się spiął. Uroczy jest. Wpiłem się w jego wargi, a dłonie szatyna wpadły w moją burzę włosów. Jakie on miał smaczne i słodkie usteczka... Błagałem, aby móc tylko ich smakować na zawsze i kiedy zechcę. Na moment spojrzałem w te złote oczka, po czym przejechałem dłonią po jego policzku.
-Eren... Dziękuję ci. Jesteś dla mnie najważniejszy... Postawię swoje życie na szali, jeśli będzie trzeba...-szepnąłem, po czym przystawiłem swoje czoło do jego czoła.
- Nie musisz mi dziękować, Kagamiś...Nie masz za co dziękować mi...
-Mam, nawet nie wiesz jak bardzo. Wreszcie mogę... Wreszcie udało mi się powiedzieć to, co czułem tak długi czas... Wreszcie mogę w stu, nawet dwustu procentach oddać się tobie i móc już zawsze... Zawsze być obok...-szepnąłem, po czym polizałem jego szyję.
-Jakoś nie czuję, bym był aż tak wyjątkowy, Kagamiś...-powiedział, mocno się czerwieniąc.
Na te słowa, mocno złapałem jego policzki w jedną dłoń. Spojrzałem mu w oczy lekko zły i przejęty.
-Nigdy tak nie mów. Dla mnie, będziesz jak jajko. Nie pozwolę, abyś się stłukł. Będę się tobą opiekował, aby kiedyś wywołać coś, co spowoduje, że wykluje się z ciebie coś, co będzie ważne dla nas obu...-szepnąłem.

środa, 14 lutego 2018

♥Od Kagamiego do Erena (+18)♥

Widząc tą śmieszną twarz żółtka z bliska, chciałem zacząć się śmiać. Wbrew pozorom był uroczy. Ziewnąłem przeciągle, przecierając twarz dłońmi. Cóż, uwolnienie moich mocy było dość... Wymagające. Spojrzałem na czerwonego i widocznie zawstydzonego szatyna, uśmiechając się. Położyłem dłoń na jego głowie, czochrając go lekko po czerepie. Potem wsadziłem rękę do kieszeni, a drugą położyłem na swoim karku.
-No dobra żółtku. Czas spać. Jutro mamy też szkołę-rzekłem z uśmiechem.
-Nie chce mi się...-wyjęczał.
-Mi też nie, ale mam jutro język japoński jako pierwszy, a z niego jestem noga...
Chłopak niechętnie westchnął, więc znowu pogłaskałem go po głowie, a potem wziąłem szatyna na ręce. Ten opornie zaczął się szamotać, ale niewiele dał radę zrobić. Nie muszę mu przypominać, że może nie jestem jakimś Hulkiem, ale z pewnością mam więcej krzepy niż Eren. Uśmiechnąłem się, a potem z wyczuciem położyłem go na łóżku.
-Nie przemęczaj się. Jutro Walentynki, więc się wyśpij, Eren-kun...-szepnąłem, a potem ruszyłem pod prysznic.
Marzyłem o tym, aby wreszcie się położyć i móc zasnąć. Wiedziałem jednak, że dzisiaj spotka mnie koszmar. Przed zaśnięciem poprosiłem Cienia, aby dopilnował dzisiaj mnie i chłopaka. Bałem się, że Tatsuya wróci. Byłem też pewny, że muszę czuć się odpowiedzialny za dobro współlokatora, bo widocznie coś jest na rzeczy z naszym pochodzeniem.