Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rose. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 lipca 2018

Od Rose cd Akihito

- Zajmę się tym. - powiedziała dziewczyna. Podała mi coś, po czym schowałam je do torby. Odsunęłam się nieco od chłopaka, po czym spakowałam swój szkicownik. Po kilku minutach przybiegła siostra chłopaka i go gdzieś zabrała. Wzruszyłam jedynie ramionami i poszłam dalej się przejść. Przywołałam do siebie życia dwie formy, jedna zwierzęca natomiast druga ludzka. Zwierzęca forma zaatakowała jakiegoś osobnika przede mną, natomiast człowieka zajął się kimś za mną. Spojrzałam co się tu dzieje. Coś było nie tak. Usiadłam i spróbowałam zacząć medytować. Oczyścić umysł, wtedy coś się stało.
Nagły bardzo jasny rozbłysk świetlny, po czym był wybuch.
Nie pamiętam, z tego za wiele. Obudziłam się w pokoju. Jednak nie byłam, u siebie. Przy mnie siedziała jakąś kobietą.
- Nie podnoś się. - powiedziała. Posłuchałam jej i dalej sobie leżałam. Podała mi moją torbę, po czym z niej wyciągnęłam jakąś kuleczkę. Podniosłam się powoli, po czym ścisnęłam ja w dłoniach. Po chwili już byłam jak nowo narodzona. Wyjęłam szkicownik i przejrzałam go. Zatrzymałam się na jednym, gdzie właśnie miałam jeden rysunek z tego, co się stało.
- Proszę Pani. - powiedziałam. Kobieta spojrzała na mnie, po czym usiadła obok, odwróciłam w jej stronę szkicownik.
- To się wydarzyło. Jakim cudem? - spytała. Po czym dotknęła obrazka, na co się nieco poruszył. Patrzyłam na nią, po czym ktoś wszedł. Była to siostra Akihito. Usiadła na łóżku i patrzyła. Zasłoniłam obrazki i przytuliłam do siebie szkicownik. Chyba chciała, żebym jej dała, jednak się nie zgodziłam. Nigdy nikomu nie pokazuje. Akurat teraz to wyjątek.
- Akiś jest teraz niedostępny, musi z kimś porozmawiać. To ja zostanę z tobą. - rzekła dziewczynka. Patrzyłam na nią, jednak ani na chwilę nie odłożyłam szkicownika. Po kilku minutach położyła się obok i zasnęła. Schowałam do torby mój rysownik, po czym schowałam go i także się położyłam odpocząć. Sięgnęłam po telefon, aby zobaczyć czy siostry coś pisały. Popisałam z nimi chwilę, po czym odłożyłam urządzenie na stolik i zasnęłam.
<następne opowiadanie>
<Akihito?>
Ilość słów: 321

niedziela, 15 lipca 2018

Od Rose cd Akihito

Obudziłam się koło 8:30. Delikatnie się uniosłam, aby nie obudzić chłopaka. Położyłam dłoń na jego policzku, po czym delikatnie go gładziłam. Nie mogłam, zasnąć już. Podniosłam głowę i spojrzałam na okno. Słońce już dawno wstało, oświetlało wszystko. Ponownie spojrzałam na niego. Delikatnie zaczęłam go budzić, jednak on się nie budził. Tak więc nie było innej opcji.
Usiadłam na jego biodrach okrakiem i delikatnie się nachyliłam do przodu. Przygryzłam jego wargę nieco mocniej, trzymając tym samym jego ręce. Gdy nie mógł się poruszyć, otworzył oczy, a ja już byłam przebrana. To było zawstydzające. Próbowałam unikać jego skojarzenia.
- Miałem taki cudowny sen. - powiedział. Rysowałam sobie, zerkając na niego w lustrze. Dobrze, że miałyśmy choć to. Stał tak za mną, pogłaskał mnie po głowie. Po czym poszedł do łazienki. Natomiast ja dalej rysowałam, poprzedni skończyłam, więc teraz kolejny zaczęłam robić. Chłopak wyszedł, był w samym ręczniku. Na co zamknęłam szkicownik i schowałam go do torby. Która zarzuciłam na ramię. Podniosłam się, aby sięgnąć po telefon. Wtedy właśnie Akiś mnie złapał. Nie pozwolił mi uniknąć spojrzenia.
- Rosie. Cudowną pobudkę mi urządziłaś. - powiedział. Moje policzki przybrały różowy kolor. On jedynie je pocałował, po czym złączył nasze wargi w długim i namiętnym pocałunku.
Tuż 10 byliśmy już przy arenie, jeśli można ją tak nazwać. Stanęłam na palcach, aby go pocałować na szczęście. Właśnie wtedy ktoś coś warknął. Wystraszyłam się, na co chłopak mnie do siebie przytulił. Niebiesko włosa dziewczyna z wczoraj, stała tam wraz ze mną, po czym zaprowadziła mnie na trybuny.
***
Siedziałam tam i rysowałam sobie, to też patrzyłam, jak walczy. Gdy już był prawie koniec walki, jakaś dziewczyna wpadła na arenę i rzuciła się na szyję Akihito. Po czym z niedowierzaniem patrzyłam jak, się całują. Uśmiech mi zszedł, ale mimo to fałszywy uśmiech się wkradł.
- Przykro mi, to jest dziewczyna, która się w nim zakochała. Może później chciałabyś, żebym cię oprowadziła. Jestem Ambar, a ty Rose prawda. - powiedziała.
Kiwnęłam głowa. Po czym wraz z nią ruszyłam na dół do reszty.
Ona wciąż się do niego przytulała, a on jej nie odepchnął. Bolało to..
- Cześć jestem Indra. - przedstawiła się, po czym uśmiechnęła. - A ty musisz być? - dodała.
- Hej jestem Rose, przyjaciółka Akihito. - powiedziałam.
- Nie obrazisz się, jak go porwę na trochę. - dodała.
- I tak mam swoje plany. To miłego dnia. - powiedziałam i odwróciłam się na pięcie, po czym ruszyłam z dziewczyną. Widziałam jak z pogardą, patrzyła na tamtą dziewczynę. Nieco mnie rozbawiła.
Wraz z nią spacerowałam sobie po całym terenie. Usiadłyśmy sobie przy fontannie, po czym pokazała mi, jak nawołuje zwierzęta. Zjawiły się ot, tak, to aż słodkie.
- Jak to zrobiłaś? - spytałam. Głaskałam wiewiórkę oraz małego króliczka.
- Mam taki dar. Mam też inne zdolności, jeśli chcesz, mogę Ci, pokazać jeszcze więcej. - powiedziałam. Kiwnęłam wesoło głowa. Na co dziewczyna jakby otoczyła mnie wodnym wężem. Włożyłam do niej dłoń, na co zwierzątka uciekły. Odsunęłam się nieco, aby narysować dziewczynę.
- Możesz się nie ruszać, chce cię narysować. - powiedziałam.
<Akihito?>
Ilość słów: 503

czwartek, 12 lipca 2018

Od Rose cd Akihito

Siedziałam i patrzyłam jak Akiś walczy. Co jakiś czas jakieś osoby, coś do mnie gadały. Jednak wciąż nie zwracałam zbytniej uwagi na nich. Patrzyłam, jak porusza ciało, jak unika ciosów. Mogłam dokładnie się przyjrzeć, każdy najmniejszy ruch mięśnia. Jak je napina, porusza się tak płynnie. Dostałam nawet jakieś jedzenie i picie. Siedziałam i dalej patrzyłam, to jadłam.
Nie wiem, ile minęło. Jak się okazało, nie walczył, tylko z jedna osoba. Nie miał, nawet chwili wytchnienia. Było tego tak wiele.
- Powiesz Akihito, że poszłam do pokoju. - powiedziałam do jakiejś dziewczyny.
- Dobrze Rosie. - powiedziała. Uśmiechnęłam się do niej, po czym wstałam i ruszyłam się przejść.
Przeszłam przez ogród, taras oraz strumień. Spojrzałam na swoje odbicie, po czym wstałam i podeszłam do kwiatów. Tak cudownie pachniało tutaj.
Ruszyłam w kierunku kwiatów. Usiadłam wśród nich, po czym położyłam się na plecach. Pod głowa miałam sweter. Spojrzałam na niebo i patrzyłam na chmury. Szukałam wzorów. Po kilku minutach musiałam zasłonić ręką oczy, bo słońce mnie zaczęło oślepiać. Zamknęłam oczy i odleciałam.
***
Ktoś mnie niósł na rękach. Gdy położył na czymś miękkim i przykrył. Otworzyłam powoli oczy, przede mną siedział Akiś. Uśmiechnęłam się ledwo i ziewnęłam. Wyciągnęłam dłoń, aby pogłaskać go po policzku. Chłopak się uśmiechnął i pogłaskał mnie po włosach.
- Wygrałeś? - spytałam. Ciągnąć go do siebie. Uniosłam się delikatnie, aby po chwili wpaść w jego ramiona. Złapał mnie i przytulił do siebie.
- Tak, wygrałem. Jestem zmęczony, jutro czekają mnie kolejne walki. - powiedział. Pociągnęłam go za włosy i pocałowałam delikatnie.
Po czym wtuliłam się w niego. Mruczałam trochę, gdy ktoś do nas podszedł. Akiś głaskałam mnie po włosach, tym samym słuchałam ich rozmowy.
<Akihito?>
Ilość słów: 276

środa, 11 lipca 2018

Od Rose cd Akihito

Jego usta są takie słodkie. Taka słodycz, która rozpływa się po całym moim ciele. To cudowne, że go mam. Nieśmiało wplotłam dłoń w jego miękkie włosy. Chłopak mnie uniósł, abym oplotła go nogami wokół bioder. W sumie robię to pierwszy raz i nie chce, popełnić jakiegoś głupiego błędu.
Co jakiś czas się odsuwał, gdy zaczynało brakować powietrza. Jego oczy wpatrywały się we mnie. Jakbym była jedną osoba na świecie, aż moje policzki oblały się różem.
- Jesteś taka urocza, gdy się rumienisz. - powiedział, z uśmiechem. Patrzyłam na niego jak na cud.
-D-dziękuję. - zająknęłam się nieśmiało. Usiadł na łóżku, po czym usiadłam obok niego. Jednak było mi nie wygodnie, położyłam się na łóżku. Miękka poduszka, która tylko umilała mi leżenie. Spojrzałam na chłopaka i sięgnęłam, jednak miałam za krótkie rączki. Więc z całej siły, popchnęłam go nogami. Spadł na podłogę. Zaczęłam cicho chichotać, co po chwili przerodziło się w gromki śmiech. Chłopak wstał i z chytrym uśmiechem do mnie podszedł. Nieco się wystraszyłam, ale rozluźniłam, gdy zaczął mnie łaskotać. Zaczęłam się śmiać jak oszalała.
- Akiś. - powiedziałam słodko. Chłopak przerwał, po czym spojrzał na mnie. Położył się obok mnie i spoglądał w moje oczy. Nie chciałam, dziś wstawać. Chciałam, aby ta chwila trwała. Położyłam dłoń na jego policzku. Próbowałam na coś się odważyć, jednak udało mi się tylko dać mu buzi w nos. Po czym speszyłam się nieco.
- Słodka. - Jego słowa, kompletnie mnie zawstydzają. Choć siostra, mówiła.. Pewniejsza, odważniejsza. Trzeba spróbować.
Zebrałam w sobie całą odwagę, jaka miałam i pocałowałam chłopaka w usta. Kompletnie nie wiedziałam, czy dobrze robię. Jednakże po tym, jak przysunął mnie dłonią bliżej siebie, wnioskuję, że chyba dobrze mi idzie.
Po dłuższej chwili oparłam czoło o jego i szepnęłam. - To ty jesteś słodki misiu.
Wtuliłam się momentalnie w niego, bo zaraz bym się zmieniła w buraczka, a może nawet pomidorka.
Jego dotyk był taki delikatny, czułam się bardzo dobrze. Tak wyjątkowo, jak jeszcze nigdy. Nim się spostrzegłam, zasnęłam w jego ramionach.
<Akihito?>
Ilość słów: 330

czwartek, 5 lipca 2018

Od Rose do Akihito

Spojrzałam na niego, zatkało mnie. Nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć. To było takie nagłe, szybkie. Przygryzłam wargę, gdyż próbowałam coś wydukać. To było na nic, aż nawet moje policzki lekko się zaróżowiły. Teraz do mnie doszło, co powiedział. Zaczęłam się zastanawiać, co ja czuję. Sama nie wiedziałam, obawiałam się tego. Moje myśli krążyły wokół tych dwóch słów i jego. Teraz zwróciłam uwagę na szczegóły. Te jego czerwone oczy, wpatrują się w moje. Czekał na odpowiedź, która nie nadeszła. Czułam się z tego powodu, źle nawet bardzo źle.
Gdy wyszliśmy z restauracji, chłopak był nieobecny, albo tylko mi się zdawało. Złapałam go za bluzę, na co spojrzał na mnie. Podeszłam pewnie do niego, po czym się przytuliłam. Objął mnie, chciałam coś mu powiedzieć. Jednak był znacznie wyższy ode mnie. Gdy się oderwałam, znalazłam jakąś ławkę. Wskoczyłam na nią i pociągnęłam do siebie chłopaka. Taki napływ emocji, nie mogłam tego w sobie już trzymać.
- Akiś, ja ciebie też kocham. - powiedziałam. Moje policzki przybrały, odcień... To chyba był szkarłat, a może i nawet purpura. Zawstydzona nieco byłam tym nagłym wyznaniem. Nie wiedziałam, jak i co dalej zrobić. Zwykle to się siostrom przyglądałam, jak to one są w takich sytuacjach. Wychodziły z tego radosne i pełne szczęścia. Obawiałam się jednak tego, że może coś się stać. Wymazałam te przykre myśli. Po czym uśmiechnęłam się do chłopaka. Ten jednak mnie złapał w pasie i zakręcił wokół własnej osi, po czym postawił na ziemi. Czułam ciepło, coś miłego.
Gdy wróciliśmy do akademika, doprowadził mnie pod same drzwi pokoju, po czym dał mi buziaka w policzek na dobranoc. Nie mogłam, już nic wykrztusić. Także jedynie się uśmiechnęłam i pomachałam. Po wejściu do pokoju, Celes zasypała mnie masa pytań. Okryła mnie kocem i przytuliła do siebie. Rozmawiałam z nią przez bliżej nieokreślony czas. Pomogła mi i to bardzo, mogłam sobie wszystko poukładać. Jej wsparcie mam jak zawsze, jestem szczęśliwa z tego powodu.
***
Wzięłam prysznic, po czym jak wpełzłam do łóżka, przykryłam kołdrą i wtuliłam w podusie i Hrabiego Zebruś. Zasnęłam w okamgnieniu.
Budzik zadzwonił o jakiejś siódmej rano. Wyłączyłam go i wstałam. Wykonałam poranne czynności, a gdy już byłam gotowa, spakowałam plecak i torbę, wzięłam także bluzę z kapturem od siostry i ruszyłam, aby wyjść z pokoju. Siostra jeszcze spała, także nie chciałam jej też budzić. Wyszłam po cichu i zamknęłam drzwi za sobą na kluczyk. Ruszyłam na stołówkę, aby coś przed lekcjami przekąsić. Uśmiechnęłam się i przywitałam z kucharkami, po czym wzięłam sobie na tace kilka pyszności. Co nieco też dostałam od Pań. Schowałam to niemal od razu do plecaka. Usiadłam w jednej z ławek, odstawiłam tacę. Następnie położyłam blisko siebie także swoje rzeczy i zaczęłam jeść w spokoju.
...
Po zjedzeniu ruszyłam na lekcje. Nawet po drodze spotkałam Akisia. Uśmiechnęłam się słodko do niego.
- Hej Akiś.
< Akihito? >
Ilośc słów: 464

sobota, 30 czerwca 2018

Od Rose do Akihito

Wróciłam do pokoju, Celes zajmowała się czymś w pokoju. Byłam bardzo ciekawa, kiedy reszta dziewczyn przyjedzie. Może ona coś wie więcej.
- Celes. Wiesz, może, kiedy przyjadą? - spytałam. Patrząc, jej przez ramię to takiego robi.
- Pisały, że może za miesiąc albo później. Teraz musiały gdzieś wyjechać. Przywiozą prezenty. - odpowiedziała. Nie odkrywała, się od swojego zajęcia. Usiadłam obok i patrzyłam, co robi. Mówiła coś pod nosem, jednak mimo to siedziałam i bawiłam się moim misiem.
Siostra nagle gdzieś wyszła, wzięłam kluczyki do pokoju. Wyszłam i zamknęłam za sobą, ruszyłam na dziedziniec, tam jest przyroda. Mój nadmiar mocy daje już swoje znaki. Jak najszybciej usiadłam na trawie, po czym zamknęłam oczy, tym samym pozwoliłam, aby energia ze mnie wypłynęła. Po otwarciu oczy, rzeczy martwe ożyły, wstałam powoli. Próbowałam to jakoś ustabilizować. Jednak nawet tym razem wymknęły mi się spod kontroli. Próbowałam się wycofać, mimo to zostałam otoczona. Osaczona, wystraszona..
- Rose, zachowaj spokój. Uda ci się. Skup się i się uda. - powiedziałam spokojnie do siebie. Zaczęłam powoli normować oddech, aż w końcu byłam spokojna. Próbowałam na nowo, jakoś uspokoić moje żyjące istotki. Tym razem się wystraszyłam, jedno mnie podrapało i odrzuciło do tyłu. Urosły, stały się za duże. Próbowałam na nowo jakoś je uspokoić, jednak tylko ich bardziej rozjuszyłam.
Nagle coś się pojawiło, zaatakowało. Toczyła się jakaś walka. Chciałam pomóc, jednak nie czułam się za dobrze. To zadrapanie wysysało ze mnie siły. Spróbowałam użyć dwóch tatuaży. Chciałam mu pomóc. Ostatecznie wszystko padło na ziemię, a istota stała tam. Podeszłam do niej niepewnie. Ciekawiła mnie bardzo. Powoli ostrożnie wysunęłam dłoń, chciałam dotknąć. Oczarował mnie, wilkołak. Uśmiechnęłam się nieśmiało i w ułamku sekundy go dotknęłam oraz nasze spojrzenia się spotkały.
- To ty? To ty. - powiedziałam. Patrzyłam, cały czas nie mogąc, nic więcej powiedzieć.
< Akihito? > 
Ilość słów: 295

czwartek, 5 kwietnia 2018

Od Rose do Akihito

Siedziałam właśnie w klubie czytelniczym i czytałam którąś z kolei książkę. Przeczytałam ich w sumie chyba z pięć; moja siostra siedziała i słuchała, jak jej czytam, a w tym samym czasie ona zapisywała najważniejsze informacje. Nie wiem do końca czy to jest potrzebne na zajęcia, czy też w zupełnie innym celu, choć zawsze chętnie pomogę siostrze.
Nie wiem, w sumie, ile czasu minęło, zanim w końcu skończyłam czytać i mogłam wrócić z Celes do pokoju. Udało się, mieszkałam z nimi. Choć jedna z nas mieszka z inną dziewczyną. Szkoda, że nie ma czteroosobowych pokoi. Byłoby miło mieszkać razem, choć i tak zawsze jestem przy nich. Tylko lekcje mamy osobno, przez to czuję się odrobinę obco i dziwnie. Nie to, że jest coś źle... jedynie te tłumy, aż chce się zniknąć im z drogi.
- Rose, chyba zostawiłam w tej czytelni jedną z książek, pójdziesz po nią? - spytała Celes.
- W porządku - powiedziałam.
Odwróciłam się i wróciłam do sali po książkę. Wychodząc z książką przy klatce, ruszyłam z powrotem do akademika. Jednak po drodze usłyszałam miauknięcia. Skierowałam się w tamtym kierunku, weszłam do jakieś sali, chyba związanej coś z biologią. Szłam dalej, aż znalazłam pudełko. Kucnęłam i przysunęłam je; w środku były małe kotki.
Moje oczy zabłysnęły, wzięłam ostrożnie jednego kociaka do rąk i go głaskałam.
- Co ty tu robisz? - spytał ktoś, gdy się odwróciłam. W drzwiach stał wysoki chłopak ubrany na czarno.
- Znalazłam kotki - powiedziałam nieśmiało. Jednak gdy on zaczął podchodzić, odłożyłam kotka na miejsce, zabrałam książkę i czym prędzej chciałam stamtąd wyjść. Jednak zagrodził mi drogę. Udało mi się wysłać wiadomość do siostry. Nie przywykłam do miejsc, w których jestem sam na sam z chłopakiem.
- Odsuń się od mojej siostry - powiedziała Celes. Podeszła i przysunęła mnie do siebie. Przytuliłam ją natychmiast.
- Nic jej nie zrobiłem, spytałem, co tu robi. Bo co, dziewczyna nie potrafi sama sobie radzić i musi wzywać wsparcie? - zaśmiał się chamsko.
- Jak widać, znalazła koty, więc odpowiedziała. A z tym chamstwem, Akiś, lepiej uważaj - powiedziała, podeszła do niego i powiedziała mu coś na ucho, zanim poszłyśmy.
< Akihito? >
Liczba słów:  352

Witamy - Rose Zoe Hendrix!

Imię i nazwisko: Rose Zoe Hendrix
Pseudonim: Candy, Rosie
Wiek: 16 lat
Data urodzin: 29 lipca
Płeć: Kobieta
Orientacja: Hetero
Partner: Brak.
Klasa: I S
Kluby: Klub czytelniczy | Klub ogrodniczy
Rasa: Slayri
Specyfika: Jej energia życiowa jest tak olbrzymia, iż czasem można czuć przy niej jej nadmiar, albo też takie pobudzenie. Ta też energia zmienia jej włosy, oczy, jak i ubiór wraz z ciałem na diamenty. Nawet podczas używania mocy jej wygląd się zmienia. Jest tak, gdyż energia, która ucieka, wpływa na nią w tak dużym stopniu, iż jej ciało zmienia się w piękny nieoszlifowany diament bądź tak się mieni.
Charakter: Rose jest nieśmiała w stosunku do innych dzieci albo inaczej, uczniów, choć na lekcjach jest pierwsza do odpowiedzi, a co za tym idzie, przykłada się bardzo do nauki, ale wszystko szybko łapie. To jest jej mocna strona, jednak podczas zabawy lub ćwiczeń w grupie to już nie idzie jej tak dobrze. Lubi wygrywać, choć jeśli przegra uśmiecha się, bo zawsze mogło być gorzej. Często za dużo bierze do siebie, dlatego zwykle siostry stają w jej obronie. Nie odezwie się pierwsza, chyba że to jakiś znajomy jej sióstr, wtedy jest nieco bardziej otwarta. Cały czas jednak nie potrafi np. występować przed klasą, czy też robić czegoś, aby się na nią nie patrzyli. Wtedy chciałaby się zapaść pod ziemię. Tak właśnie jest wstydliwa i się peszy. Zawsze można poprosić ją o pomoc w nauce, jednak nie wykorzystuj jej do swoich celów. To niemiłe oraz chamskie z twojej strony. Rose, dzięki swojej umiejętności, ma nieco większe towarzystwo, właściwie sobie je tworząc. Jest niezwykle mądra i inteligentna.
Aparycja: Na co dzień Rose ma brązowe włosy z delikatnymi pasemkami. Sięgają do ramion, posiada też grzywkę. Wygląda wtedy jak grzeczna i słodka dziewczynka. Ma niebieskie oczy, drobny nosek, jak i usta. Nosi także biżuterię i kolczyki w uszach, jednak co niezwykłe, posiada też tatuaże, które pojawiają się i znikają. Ubiera się różne, tak jak się jej podoba. Jest też coś, co pojawia się dzięki jej rasie. Jej włosy, ciało, ubrania i oczy błyszczą diamentami. Wygląda to trochę tak jakby sama nim była.
Głos: Kat DeLuna
Pokój: 54
Współlokator: Celes Tabitha Hendrix
Zainteresowania: Lubi grać w gry video oraz takie planszowe. Czyta wiele książek. Lubi oglądać filmy, bajki i seriale. Przykłada się do nauki i często uczy się aż nadto. Zna wiele języków i w wolnym czasie uczy się ich jeszcze więcej. Dużo czasu spędza wśród roślin. Też gotuje, jak i szuka pięknych błyszczących szlachetnych kamieni. Czasem przy pomocy siostry robi eksperymenty. Taki z niej mózgowiec.
Moce:
- Ożywienie - ożywia wszystkie martwe przedmioty. Jednak nie opanowała tego do końca i czasem te rzeczy ją atakują.
- Wołanie/Życie - przywołuje do życia różne stworzenia, w tym zmyślone, a czasem nawet jakąś formę ludzką.
- Byty - może przywołać pluszaki, roślinki albo też takie inne podobne żyjątka.
- Medytacja - wokoło niej latają motylki, gdy ma oczy zamknięte. Pojawiają się też niezwykłe zjawiska.
- Znaki/Tatuaże - jej ciało przyjęło tatuaże, które pojawiają się na jej ciele, a gdy ich użyje, znikają, a na ich miejsce pojawiają się inne.
Rodzina:
Siostry: Destani, Terra i Celes
Rodzice: Tyler i Milo
Historia: Co tu dużo mówić. Rose przez większość swojego życia (tak mówimy tu o tych 16 latach) mieszkała z rodzicami. Gdy oni wyjechali za pracą, jej siostry się nią zajęły. Cały czas przy niej są i będą zawsze. Rose jest bardzo przywiązana do nich... Wracając do historii; dokładniej to pewnego dnia Destani rozmawiała z Terrą o tej szkole no i tak wyszło, iż Rosie też chciała dołączyć. Tak też się stało; cała czwórka dołączyła i razem sobie żyją. Choć każda jest inna i tak zawsze znajdą dla siostry czas.
Pupil: Pluszaki się liczą? Albo małe żyjące stworzenia zrobione przez nią?
Inne:
- Podczas używania swojej mocy jej włosy stają się diamentowe, a skóra delikatnie, jak i ubrania wraz z oczami migocą diamentami,
- Bardzo kocha przyrodę,
- Ma pluszaki, ale jej ulubionym, gdyż ma go od małego, jest zebra. Zwie się Hrabia Zebruś,
- Bardzo kocha zwierzęta,
- Lubi eksperymentować,
- Potrafi gotować,
- Lubi poznawać nowe osoby, choć trochę się boi.
Kontakt: [Howrse] Zenddi
Motto: "Moi mali przyjaciele są wokół mnie. Nie będę żyć sama, gdyż mam ich."
Źródła zdjęć: deviantart
Relacje: Nikt jak na razie.
Ważne opowiadania:
Inne zdjęcia: